Coaching jest skutecznym narzędziem rozwoju osobistego. Metoda ta jest często skuteczniejsza od tradycyjnych szkoleń, zwłaszcza w przypadku gdy dana osoba ma problemy z motywacją, organizacją pracy, podejmowaniem decyzji menedżerskich lub czuje się zagrożona wypaleniem zawodowym.
Korzystają z niej głównie prezesi i menedżerowie ponoszący znaczącą odpowiedzialność w biznesie. Pojęcie coachingu wywodzi się ze sportu. Bliska jest mu strategia trenerska, gdyż jak wiadomo podstawowym zadaniem trenera jest nastawienie na osiąganie wyników, czego skutkiem jest uwolnienie w człowieku możliwości i ukrytej wiedzy. Aby to osiągnać, trener musi pobudzić w swoim uczniu samoświadomość i wewnętrzne poczucie odpowiedzialności. Coach to osobisty trener, mentor i psycholog w jednej osobie. Nie musi mieć własnych wybitnych wyników w dziedzinie, która jest przedmiotem jego aktywności. Powinien jednak wykazać się pewnym doświadczeniem. Nie sposób uniknąć analogii do sportu, dobry trener nie musi mieć na swoim koncie tytułu mistrza olimpijskiego, aby osiągnąć ze swoim podopiecznym sukces, ale na danej dyscyplinie sportu powinien się znać. Niewątpliwie najważniejsze są kwalifikacje coacha związane z moderowaniem procesu uczenia się i umiejętnością ukierunkowania na wyniki. Przy czym coach bazuje na istniejących zasobach – czyli umiejętnościach, talentach i wiedzy pracownika.
Za pomocą dobrze postawionych pytań i poprzez rozmowę, pomaga nazwać problemy i zdefiniować cele oraz towarzyszyć pracownikowi przez całą drogę, która prowadzi do ich osiągniecia. Coaching nie należy do tanich opcji, półtoragodzinna sesja poprowadzona przez renomowanego coacha to koszt 1,5 – 3 tys. złotych, w przypadku indywidualnego life-coachingu trzeba liczyć się z wydatkiem 300 – 600 zł za sesję.
Autor: Inga Tymińska
EduBroker
Przedstawiam poniżej dwa przypadki coachingu zespołu, które stanowią dobry przykład dylematów przed jakim staje zarówno zespół, jak i coach, decydując się na tego typu formę pracy. Pierwszy, to coaching dla kilkuosobowego zarządu sporej organizacji (niech się nazywa „Alfa”). Obiektywnie niełatwa sytuacja biznesowa firmy wymagała rosnącej sprawności w zarządzaniu. Tymczasem w gronie kierowniczym narastała frustracja wynikająca z poczucia nieefektywności własnej pracy. Posiedzenia zarządu trwały po 9 godzin, często nie kończąc się konkretnymi ustaleniami. Oczekiwanie wobec mnie jako coacha było proste:
„– Pomóż nam coś z tym zrobić!”
1) Rekomendacja zaufanej osoby korzystającej wcześniej z usług danego coacha
2) Odbycie bezpłatnej sesji startowej
3) Specjalizacja i doświadczenie zawodowe coacha
Słynne powiedzenie o „obdartym łbie” oraz o nieszczęściu w miłości w przypadku grania w karty – dziś już nie sprawdza się. Przynajmniej w mojej praktyce trenerskiej i coachingowej.
XXI wiek należy, po blisko stu latach królowania IQ, do inteligencji emocjonalnej. W trudzie codzienności, kiedy załatwiamy codziennie setki spraw, podejmujemy tysiące decyzji, którymi potem musimy zarządzać i jeszcze nierzadko mamy do czynienia z dziesiątkami twarzy – sami zmuszamy się (a może to okoliczności wymuszają na nas?) do przyjmowania na siebie dużej ilości wiedzy.
Co się właściwie dzieje w ciele, że głos jest piskliwy?
Skąd te wysokie, nieadekwatne głosy?