• Wybierz grupy
Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną Przewodnika EduBroker przygotowanego przez firmę EduBroker Sp. z o.o. zgodnie z wybranymi przeze mnie tematami (zgodnie z Ustawą z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz.U. z 2002r, nr 144 poz. 1204 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r.).
*pola obowiązkowe

Uczestnicy szkoleń

24 lutego 2014


Oczywiście uczestnicy szkoleń są ważni. Dla każdego trenera pracującego w biznesie analiza środowiska około szkoleniowego jest ważnym aspektem pracy. Od tego jak dobrze znasz i rozumiesz warunki, w których funkcjonują i pracują ludzie, z którym spotykasz sie na wybiegu, zależy nie tylko powodzenie szkolenia (satysfakcja uczestników), ale przede wszystkim osiągnięcie celów biznesowych. Tym razem nie będę rozpisywał sie o tym jak należy przyprowadzić właściwa analizę potrzeb szkoleniowych. Nie jeden materiał o tym traktuje dość szeroko. Choć w praktyce raczej chodzi o zrozumienie organizacji niż o realne jej potrzeby… Tym razem jednak kilka słów na temat tego, jakie ryzyka dla całych programów rozwojowych może, genrerwać brak zrozumienie środowiska przez pryzmat uczestnika:

1. Każdy z nas jest inny

Dla szerokich grup odbiorców jest duże ryzyko, że szkolenie stworzone do średniej ze średniej kompetencji lub źle mierzonej będzie zarówno niezadowalające dla tych z mniejszym jak i dla tych z większym doświadczeniem


2. Ważne, ale nie ma co szaleć

Gdy okazuje sie, że wszystko jest ważniejsze dzisiaj w bieżącej pracy uczestnika szkolenia, tylko nie jego temat.


3. Przestrzeń „gdzie bądź”

Nie da się dogodzić wszystkim, i wbrew pozorom nie każdy ma potrzebę pięciu gwiazdek w hotelu, i czasem ktoś ma ochotę przejechać 450 km na dwa dni szkolenia


4. Syndrom wiosny

Nie każdy okres jest dobry na szkolenie. Ich sezonowość zależy oczywiście od organizacji, ale dla uproszczenia w firmie handlowej, która zatrudnia sporo młodych osób zima to czas wzmożonej sprzedaży, końca roku, dopinania wyniku – wiec na szkolenia czasu nie ma, zima, nowy rok – nie ma decyzji, co do strategii w roku, trochę trzeb odpocząć po całym roku, sesja dla studentów, no i jeszcze będzie czas się szkolić; wiosna – a to już trochę ciepło, ale zaległe urlopy trzeba wykorzystać, potem sezon komunii, ślubów i sesja dla bardzo słabych lub wyjątkowo dobrych; lato – nowe urlopy, braki kadrowe; jesień – wiadomo sesja!, Nadrabianie po wakacjach no i trochę czasu może się na szkolenia znajdzie.


5. Uczestnik kolekcjoner

Jak się pracuje w firmie 5 lat to już się było na 40 szkoleniach (zwłaszcza w dobie funduszy z unii) jak się jeszcze pracowało w innej 5, to już było się na wszystkich szkoleniach na świecie – a przecież szkolić się trzeba; powtarzalność programów szkoleniowych lub powielana wiedza (często teoretyczna) zanudzi każdego uczestnika.


6. Świeża krew

Patrząc na wskaźniki rotacji w badaniach rynkowych jeszcze rok temu, wyraźnie wnioskować można było, że jeżeli odpalamy roczny program dla stanowisk z niskich i średnich struktur w firmie w przeciągu roku zmieni nam się blisko 30% uczestników, z którymi warto (prawdopodobnie) coś zrobić.


7. Samotność uczestnika

Bo na szkoleniu to trzeba być z kimś fajnym! Nie można ryzykować, że trafi się na jakąś nudną grupę. Na szkolenia trzeba jechać grupą – albo w ogóle!


8. Micha się należy

Co, jak co ale szkolenie się należą. Skoro nie mam tyle kasy ile mi się należy to firma winna jest mi przynajmniej te szkolenia.


9. Klęska urodzaju

Im więcej szkoleń tym wybredniejszy klient. Stajemy się wymagający a potem już tylko zmarudzenie i roszczeniowi. Jak już wszystkie obszary powyższe udało nam się wygenerować w swojej głowie czy dla organizacji to pora zacząć w ogóle szkolenia bojkotować, podważać i omijać. A najlepiej jakby zamiast szkolenia to nam wypłacili kasę.

To oczywiście w pewien sposób przekoloryzowane aspekty braku zrozumienie uczestników przez działy HR lub brak zrozumienia swoje roli, jako pracownika na szkoleniach. Oczywiście ciężar dostarczenie jakościowo dobrej usługi do organizacji i uczestników spoczywa na organizacji jednak zawsze wymaga to dwojga partnerów, jeśli HR nie zaprosi do tańca, to będzie podrygiwał sam na parkiecie, ale przecież warto wiedzieć, jaką muzykę lubi partner, kiedy przyjdzie, w co będzie ubrany i ile ma czasu… a potem trzeba tylko mieć nadzieję, że nie będzie on rozkapryszona panienką, która i tak nie czuje rytmu.

Autor: Paweł Gąsowski

Octigo Sp. z o.o.

Polecane artykuły: