
Możesz korzystać z dopalaczy!
Czy zastanawiałeś się dlaczego środki odurzające są takie popularne? Wpływają na nasze receptory i stymulują wydzielanie substancji chemicznych. Te substancje chemiczne możesz samodzielnie wytwarzać, bo jesteś samowystarczalnym „laboratorium”.
„Biednemu wiatr w oczy”, „bogatemu byk się ocieli”, „”temu, to wszystko wychodzi”. To jest prawdziwy szczęściarz. Bogaty staje się bogatszy, a biedny staje się coraz biedniejszy. Powiedzenia i sformułowania brzmią znajomo? Czy pamiętasz w swoim życiu okres, kiedy wszystko Ci wychodziło i co wtedy czułeś?
Zanim przejdziemy do wytwarzania Twoich dopalaczy - zastanów się czy znasz prawdziwych pechowców, którzy są coraz smutniejsi i prawdziwych szczęściarzy, którzy mają coraz więcej energii? Największy problem to spirala, w której się znajdujesz. Na szczęście istnieją tylko dwie, więc nie będziesz miał problemów z jej identyfikacją – jedna prowadzi w dół, druga prowadzi w górę. Jedyne urozmaicenie tej spirali to jej szybkość i intensywność, jednak masz wpływ nie tylko na kierunek, ale też jej moc.
Każda udana transakcja przybliża Cię do kolejnej.
Główny problem w Twoim „laboratorium” to kierunek działania chemików. Jak tworzą (negatywne substancje), to skupiają się tylko na tym. Mają obrany kierunek i skutecznie starają się sprostać Twoim wymaganiom. Kiedy tworzą (pozytywne hormony), również nie eksperymentują z wielozadaniowością i zmierzają w wyznaczonym kierunku. Tylko pytanie, co zrobić, aby poczuć się inaczej?
Na szczęście z pomocą przychodzą filmy o superbohaterach. Wskazują właściwe postawy i zachowania, które możesz naśladować – nie, to nie żart. Wystarczy spojrzeć na Wonderwoman czy Supermana. Czy widziałeś w jaki sposób stoją? Nogi w rozkroku, głowa do góry i dłonie na biodrach. To nie przypadek, że wyglądają na prawdziwych twardzieli. W rzeczywistości aktywują wzmożone wydzielanie testosteronu. Zaledwie dwie minuty takiej postawy generują wzrost testosteronu.
Przygotowując się do spotkania biznesowego możesz szybko wzmocnić poczucie pewności siebie.
Wysoki poziom tego hormonu nieustannie motywuje do działania. Dzięki temu nawet, gdy wpadasz w dołek, to jest to wyłącznie sytuacja przejściowa. Co ciekawe, sam wzrost poziomu testosteronu powoduje nie tylko wzrost motywacji do działania, zwiększa też radość odczuwalną po osiągnięciu sukcesu.
Po co wzrost siły i motywacji do osiągania zamierzonych celów oraz dodatkowo zwiększenie poczucia radości, ekscytacji i odwagi skoro nie przybliża go do uczucia spełnienia istotnej czynności? Czegoś na czym zależy, co jest wartościowe i ważne? Za ten obowiązek odpowiedzialny jest inny dopalacz.
Istnieje sposób na uwolnienie tego hormonu bez konieczności zdobywania najwyższych gór, ani realizacji odkładanego latami celu noworocznego, jak wyrzeźbienie "porządnej klaty” czy schudnięcie o parę kilogramów. Zwykła kartka papieru z zapisanym nawet najmniejszym zadaniem daje uczucie wzrostu poziomu hormonu, który wytwarzany jest również przez alkohol, papierosy, ”lajki” przy najnowszym zdjęciu na Facebooku.
Zapisując swoje codzienne zadania w pracy możesz automatycznie czerpać więcej przyjemności z ich wykonania.
Opisywany hormon to dopamina, która podobnie jak powyższe używki jest silnie uzależniająca. Łatwo uzależnić się od obowiązkowości, skupienia na celu i realizacji sobie samemu wyznaczonych zadań. Skoro to takie proste to dlaczego noworoczne listy nie działają?
Wyznaczaj sobie realne do osiągnięcia zadania i cele.
Nie raz widziałem i pisałem postanowienia noworoczne. Osiągnięcie całej kartki przytłacza. To jest jak z pierwszą wizytą na bieżni dla biegaczy. Nie widziałem nikogo, kto zamienił przysłowiową kanapę i chipsy z ulubionym serialem w tv, ruszył na siłownię, przebiegł 20km, a następnego dnia był pełen szczęścia i energii. Co innego zrównoważony i stopniowy trening. Tak samo osiągalne i systematycznie wykreślane z listy kalendarza mniejsze zadania zapewniają dostawę zastrzyków dopalacza, jakim w tym przypadku jest wspomniana dopamina.
Pracuj z klientem systematycznie. Kiedyś ktoś powiedział: nigdy nie wypalisz się mentalnie, jeżeli ciągle wypalasz się fizycznie. Wysiłek fizyczny nie tylko zwiększa dopływ tlenu do mózgu, co przyspiesza jego funkcjonowanie. Dodatkowo wydziela kolejny dopalacz - tzw. hormon szczęścia - endorfiny. To wewnętrzny stand'up-owiec, który nieustannie powoduje dobre samopoczucie i rozwesela organizm.
Klient zawsze chętniej współpracuje z uśmiechniętą osobą.
Człowiek nie jest najlepszy w wielozadaniowości - nie mam tu na myśli spacerowania ulicą i jednoczesnym życiu gumy. Chodzi tutaj o zadania wymagające naszego zaangażowania i skupienia przy jego wykonywaniu. Podobnie jest z ciałem człowieka. Hormony szczęścia wytwarzane są w tych samych obszarach organizmu co hormony stresu i lęku - wybrać można albo jedno, albo drugie.
Uwaga. Stosowanie hormonów jest silnie uzależniające i może spowodować wzrost radości, poczucie spełnienia, zwiększenie koncentracji, przypływ odwagi oraz wzrost motywacji i chęci do działania. Nie stosować w razie chęci pozostania smutnym i pełnym lęku oraz zamkniętym w sobie. W innym wypadku można stosować do woli - ich używanie jest legalne i nawet dozwolone przez komisję antydopingową.
To jak często klienci będą Ciebie polecać, zależy wyłącznie od Ciebie.
Autor: Norbert Grezel
Wszyscy wiedzą, że zmiany w firmach są nieuchronne, że dzisiaj to codzienność. Powiedzenie, że jedyną stałą rzeczą w organizacjach jest nieustanna zmiana – stało się wyświechtanym banałem. Zarazem jednak ludzie zmian nie lubią, często nawet zmiany ich przerażają, choć mało kto się do tego przyznaje. W sytuacji niepewności i poczucia wielorakiego zagrożenia, utrzymywanie autentycznego zaangażowania pracowników bywa prawdziwym wyzwaniem.
Wiedza na temat change management zdaje się być coraz bardziej upowszechniona. Jednak czym innym jest wiedza, a czym innym stosowanie regularnych, konsekwentnych praktyk.
Firmy szukające dobrych praktyk dotyczących uczenia ludzi nowych umiejętności chcą rozwiązań, które są krótkie, skuteczne i tanie. Potrzeba wcale nie jest podyktowana niższymi budżetami na szkolenia wynikającymi z „czasu kryzysu”, ale sytuacji, gdy wyzwania i cele biznesowe wyraźnie uniemożliwiają angażowanie pracowników w dwudniowe warsztaty. Rozwiązania kupowane przez korporacje, również w obszarze dotyczącym doskonalenia i uczenia się, muszą być zatem skuteczne, szybkie i zajmować mało czasu.
Zabawa jest nauką, nauka zabawą. Im więcej zabawy, tym więcej nauki.
Czyżby?...
Słowa Glenna Domana z pewnością odnieść można do sposobu, w jaki najszybciej rozwijają się dzieci. Pytanie: czy podwyższanie kompetencji prowadzone w formie zabawy jest słusznym rozwiązaniem w przypadku dorosłych? Na pewno innowacyjnym i coraz częściej stosowanym w firmach, zwłaszcza tych dynamicznie rozwijających się. Dostarczenie pracownikom jednocześnie nauki i zabawy w postaci gry szkoleniowej może przynieść wiele korzyści i znacząco przewyższyć standardową formę szkolenia. W jaki sposób?