Komunikacja jest wszystkim i to nie tylko w kontekście interkulturowym. Przy tym nie wszystkim są znane podstawy nawet własnej komunikacji. Komunikacja jest wielowymiarowa. Kto mówi, mówi nie tylko to, co mówi, ale swoim sposobem mówienia, garniturem zachowań werbalnych i pozawerbalnych przekazuje słuchaczom lub rozmówcom dodatkowe informacje (niejednokrotnie najważniejsze), jak choćby:
• jakie jest jego osobiste nastawienie do zagadnienia,
• jaki ma w tej chwili nastrój,
• co myśli o partnerze rozmowy, i wiele innych.
Mówiący obok sygnałów werbalnych, językowych, wysyła rozmaite sygnały pozawerbalne, które docierają do słuchacza czy rozmówcy (niekiedy tylko podświadomie) i wywierają mocny wpływ na jego zachowania komunikacyjne oraz na nastawienie do mówiącego i do tego, o czym mówi. Dlatego najważniejszym elementem każdego treningu interkulturowego jest wprowadzenie w podstawy komunikacji zarówno poprzez input teoretyczny jak i odpowiednie ćwiczenia grupowe mające na celu poprawę skutecznej komunikacji, poznania jej znaczenia i nauki radzenia sobie z potencjalnymi barierami komunikacyjnymi.
Efektywność komunikacji jest bowiem uzależniona nie tylko od kultury pochodzenia uczestników tego procesu, ale w pierwszym rzędzie od podobieństwa umiejętności komunikacyjnych, postaw, wykształcenia, doświadczeń społecznych Im większe różnice w obrębie wymienionych cech tym większe prawdopodobieństwo niepowodzenia w komunikacji. Nieefektywność komunikacji oznacza, że znaczenie wiadomości, stworzone przez odbiorcę, będzie różnić się od znaczenia przyjętego przez nadawcę. Skuteczne komunikowanie się zachodzi, zatem wówczas, gdy wiadomość zostanie właściwie zrozumiana. Tak to przedstawia najbardziej chyba znany model procesu komunikacji autorstwa Shannona i Weavera, który powstał w 1949r., początkowo jako model czysto techniczny. 
Proces komunikacji interpersonalnej obejmuje procesy słuchania i mówienia następujące kolejno. Strony zajmują w poszczególnych fazach rozmowy pozycje zarówno słuchacza, jak i mówcy. Kiedy zapytano wieloletniego prezesa koncernów Forda i Chryslera L. Iacoccę o najważniejszą umiejętność, jaką powinien posiadać menedżer odpowiedź brzmiała: powinien umieć słuchać. Często bowiem słuchamy, ale nie słyszymy. Stąd może bierze się popularność wsród niemieckich trenerów interkulturowych modelu Schulza von Thun – niemieckiego psychologa, eksperta w dziedzinie komunikacji interpersonalnej.
Według niego, komunikacja jest rzeczywistością czterowymiarową. Nie tylko nadajemy komunikaty czteropłaszczyznowo, ale tak samo czteropłaszczyznowo je odbieramy, co Thun określa umiejętnością słyszenia czworgiem uszu. Niestety najczęściej miewamy tendencje do słuchania tylko wybranymi płaszczyznami, natomiast to którymi, zależy od tego kto i w jakiej sytuacji się z nami komunikuje. Stąd dość często interpretacja jest inna niż intencja, ponieważ nie zawsze każda ze stron wyczulona jest na ten sam poziom komunikatu.

Cztery poziomy komunikacji wg Thun‘a to płaszczyzna rzeczowa – zwykle występuje jako część komunikatu wypowiadana wprost. Druga to płaszczyzna – apelu, czyli mówienie o tym czego tak naprawdę chcemy i potrzebujemy. Kolejna to płaszczyzna - ujawniania siebie – to poziom opinii, myśli, ocen. Inaczej - to ta część komunikatu, która mówi o obecnym stanie jego nadawcy, niezależnie od tego czy on sam chce to prezentować czy nie. I ostatnia, czwarta płaszczyzna – relacji – najważniesza i najmniej doceniana płaszczyna komunikacji. Tutaj często w sposób nieuświadomiony, w postaci komunikatów pozawerbalnych (gest, mimika, tempo i dynamika głosu) określamy nasz stosunek do odbiorcy komunikatu, co bezpośrednio wpływa na sposób porozumiewania się i klimat rozmowy. Każda z tych płaszczyzn jest odpowiedzialna za jakość i przejrzystość komunikacji i wszystkie cztery płaszczyzny komunikacji są jednakowo ważne (nawet kiedy w niektórych wypowiedziach ta czy inna płaszczyzna jest niema). Uwrażliwiając uczestników na te różne poziomy komunikacji i emocjonalne różnicę między nimi i potem ćwicząc z nimi "właściwy" styl wypowiedzi, przyczyniamy się do poprawy komunikacji między nimi i podniesienia ich higieny psychicznej.
Najlepsze efekty w pracy z zaawansowanymi zespołami wielokulturowymi, których uczestnicy maja już za sobą treningi z podstaw komunikacji osiągniemy stosując model TZI –amerykańskiej psycholożki i teraupetki Ruth Cohn. Stworzyła ona koncepcję równowagi interakcyjnej w grupie, TZI (Themenzentrierte Interaktion), która stanowi jednocześnie metodę pracy zarówno z grupą jak i w grupie, nie tylko wielokulturowej.
Według niej człowiek jest yarøwno autonomiczny jak i współuzależniony, a jego autonomia jest tym większa, im wyższa jest jego świadomość współuzależnienia ze wszystkimi i ze wszystkim. Koncepcja TZI jest ukierunkowana na dynamiczną równowagę między potrzebami pojedynczej osoby, grupy, jej zadań i otoczenia. Celem jej jest uczenie się integracji społecznej oraz rozwój osobisty każdego członka grupy.

TZI to koncepcja profesjonalnego kierowania i zarządzania organizacjami, pracy z grupą, teamem, zespołem zadaniowym i kształceniowym celem rozwinięcia umiejętności budowania relacji wzajemnego szacunku, inicjowania i wspierania procesów uczenia się i pracy w taki sposób, by:
• zrealizować cele i jednocześnie zachować równowagę w procesach grupowych,
• stworzyć każdemu uczestnikowi takie warunki, aby każdy miał poczucie tego, że jego własne doświadczenia i umiejętności są ważne dla osiągnięcia wspólnych celów,
• wzmocnić umiejętność kooperacji w zespole,
• stworzyć odpowiednie warunki realizacji celów i sensownie ich przestrzegać.
Wartością nadrzędną w przedsiębiorstwie jest człowiek i jego godność. Założenie to uwzględnia System Interakcji Tematycznej, postulujący optymalne wykorzystanie całego potencjału jednostki, jej możliwości intelektualnych i emocjonalnych. Ujęcie to wychodzące z założenia Arystotelesa, że całość jest czymś więcej niż sumą części, oznacza, że grupa jest traktowana jako nowy byt, system, w którym każda z jednostek wpływa na wszystkich pozostałych członków systemu, a zmiana w jednym elemencie powoduje zmianę w całym systemie. Dlatego tak ważna jest poprawna komunikacja w zespole bez względu na kulturowe tła jego członków. Podczas treningu zespołów wielokulturowych chodzi o umiejętne formowanie jedność w różnorodności, dzielenie wspólnych cech, a zarazem fantastycznych różnic. Zastępowanie niechęci otwartością, wrogości szacunkiem i widzenia różnic kulturowych nie jako przeszkodę, tylko bogactwo zespołu .
Autor: Dr. Anna Storck
Działalność biznesowa polskich przedsiębiorstw już dawno wykroczyła poza granice nie tylko kraju, ale także Europy. Oprócz polskich organizacji, na globalnym rynku znajdują się także polscy pracownicy. Część z nich reprezentuje swoje firmy w innych państwach, a część mieszkając w kraju pracuje w firmach zróżnicowanych kulturowo.
Zespoły wielokulturowe – zalety dla organizacji
1) Dostęp do zróżnicowanej często unikalnej wiedzy pracowników
2) Dostęp do zróżnicowanych doświadczeń pracowników
3) Sprawna komunikacja z zagranicznymi kontrahentami
4) Możliwość wprowadzania innowacyjnych rozwiązań
Współdziałanie społeczne i świadome porozumiewanie się zakładają istnienie powszechnie przyjętych sposobów odczytywania informacji, które ludzie sobie przekazują. Pociaga to za sobą określone konsekwencje zarówno w interesach, jak i w zarządzaniu przekraczającym granice kulturowe. Dlatego niezbędnym warunkiem sensownej współpracy jest istnienie wspólnego systemu znaczeń i wspólnych oczekiwań. Z naszego doświadczenia wynika, że mimo bliskości geograficznej polskie struktury zachowania i standardy kulturowe znacznie różnią sią od standardów niemieckich, co prowadzi często do nieporozumień, irytacji i konfliktów we wzajemnej współpracy. Tutaj przykład takiego nieporozumienia.
Zespoły wielokulturowe – zalety dla organizacji
1) Dostęp do zróżnicowanej często unikalnej wiedzy pracowników
2) Dostęp do zróżnicowanych doświadczeń pracowników
3) Sprawna komunikacja z zagranicznymi kontrahentami
4) Możliwość wprowadzania innowacyjnych rozwiązań
Współdziałanie społeczne i świadome porozumiewanie się zakładają istnienie powszechnie przyjętych sposobów odczytywania informacji, które ludzie sobie przekazują. Pociaga to za sobą określone konsekwencje zarówno w interesach, jak i w zarządzaniu przekraczającym granice kulturowe. Dlatego niezbędnym warunkiem sensownej współpracy jest istnienie wspólnego systemu znaczeń i wspólnych oczekiwań. Z naszego doświadczenia wynika, że mimo bliskości geograficznej polskie struktury zachowania i standardy kulturowe znacznie różnią sią od standardów niemieckich, co prowadzi często do nieporozumień, irytacji i konfliktów we wzajemnej współpracy. Tutaj przykład takiego nieporozumienia.