Zabawa jest nauką, nauka zabawą. Im więcej zabawy, tym więcej nauki.
Czyżby?...
Słowa Glenna Domana z pewnością odnieść można do sposobu, w jaki najszybciej rozwijają się dzieci. Pytanie: czy podwyższanie kompetencji prowadzone w formie zabawy jest słusznym rozwiązaniem w przypadku dorosłych? Na pewno innowacyjnym i coraz częściej stosowanym w firmach, zwłaszcza tych dynamicznie rozwijających się. Dostarczenie pracownikom jednocześnie nauki i zabawy w postaci gry szkoleniowej może przynieść wiele korzyści i znacząco przewyższyć standardową formę szkolenia. W jaki sposób?
Pośpiech, tak charakterystyczny dla dzisiejszych czasów, wymaga od nas elastyczności oraz mobilności. Od pracowników oczekuje się, że będą cały czas podnosili swoje kwalifikacje. Z drugiej strony, nawał obowiązków i styl życia, polegający na częstej zmianie miejsca pobytu utrudniają fizyczną obecność na różnego rodzaju zajęciach doskonalących. Do tego dodajmy, że dzisiejsze czasy to epoka indywidualizmu, a zatem wszelkie działania mające na celu rozwój kompetencji pracowniczych muszą uwzględniać konkretne uwarunkowania, zdolności i predyspozycje pojedynczych pracowników. Szkolenia skierowane „do wszystkich” są zatem skierowane tak naprawdę do nikogo.
Zabawa jest nauką, nauka zabawą. Im więcej zabawy, tym więcej nauki.
Czyżby?...
Słowa Glenna Domana z pewnością odnieść można do sposobu, w jaki najszybciej rozwijają się dzieci. Pytanie: czy podwyższanie kompetencji prowadzone w formie zabawy jest słusznym rozwiązaniem w przypadku dorosłych? Na pewno innowacyjnym i coraz częściej stosowanym w firmach, zwłaszcza tych dynamicznie rozwijających się. Dostarczenie pracownikom jednocześnie nauki i zabawy w postaci gry szkoleniowej może przynieść wiele korzyści i znacząco przewyższyć standardową formę szkolenia. W jaki sposób?